Przeklęta Wioska

Kameralna sesja RPG na forum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Zielone oczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Salome Abramo

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Nie Paź 15, 2017 11:05 pm

Oblizała spękane usta, bacznie obserwując zmieszanie nowoprzybyłej. Każda komórka w jej ciele krzyczała aby nie brać jej na poważnie. Neurony uspokajały się wraz z każdą sekudną w której to nowoprzybyła plątała się w swojej wypowiedzi. Nie stanowi zagrożenia... prawdopodobnie. Mimo to zachowała czujność. Na razie nie szczuła jej psem. Puściłą delikatnie kark suki i pogładziła mimowolnie jej głowę.
Nie odpowiedziała na pytanie nieznajomej. Lustrowała ją wzrokiem, od góry do dołu dając ewentualne pole do popisu. Coś przyciągnęło jej uwagę... błyszczący znajomy... wzór zupełnie jakby patrzyła na swoje ramię i plecy... Potrząsnęła głową z niedowierzaniem i zrobiła krok w stronę nieznajomej aby przyjrzeć się bliżej.
- Cholera jasna. - mruknęła ledwo łapiąc dech od ściskającej jej klatkę piersiową emocji. - Skąd to masz? Kiedy się pojawiło? Też JĄ spotkałaś? – wyrzuciła z siebie serię pytań patrząc nieznajomej prosto w oczy.
Odpowiedz! Natychmiast! Sprawa tauażu męczyła ją od czasu spotkania ze staruszką. Nie potrafiła myśleć o niczym innym. Traciła zmysły. Potrzebowała odpowiedzi, było to dla niej ważniejsze nizt o gdzie i jak się znalazła... a ta obca... może je mieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Pon Paź 16, 2017 1:04 am

Powinna czuć się skołowana, zmęczona całą tą sytuacją i tym skakaniem na siebie wzajemnie. A mimo to myślała całkiem logicznie. Za to suka miotała się, biedne zwierzę. Raisa przeniosła wzrok z Bestii na Kid, która prezentowała się dziwacznie, pewnie porównywalnie do Salome i do niej. Tak przynajmniej wnioskowała, skoro tamte dwie były czymś usmarowane, choć tych domysłów wolała teraz nie weryfikować.
- Ten rumor, chwilę temu, zaraz potem włączyłam telefon - wyjaśniła. Potem zamilkła, bo dziewczyna od psa zaczęła wywarkiwać pytania.
- Nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy, ale powinniśmy sprawdzić to miejsce. - Zamęczając się pytaniami nie znajdą wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Krith
Admin
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Sro Paź 18, 2017 11:17 am

Na tyle na ile wszystkie trzy mogły się zorientować, znajdowały się w przestronnym pomieszczeniu pozbawionym okien i - jak dotąd - źródeł jakiegokolwiek innego światła poza telefonem Raisy. Niebieskawa łuna urządzenia nie była w stanie objąć wszystkich czterech ścian i sufitu, odsłaniała natomiast dość makabryczny obraz podłogi, która w zasięgu wzroku pokryta była niczym innym jak ciałami. Nawet w miejscu w którym stały kobiety leżały zwłoki u ich stóp, poza Kid, która pozostawała na schodach, te bowiem były w swej kamiennej surowości niczym nie przykryte.
Panowała tu nieznośna cisza przerywana tylko słowami wypowiadanymi przez kobiety. Co głośniejsze kwestie odbijały się echem i żyły nieco dłużej dzięki roznoszącemu się wkoło pogłosowi. Unoszący się zapach nie raził już wcale, stał się tylko tłem mrocznego pobojowiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kid
Admin
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Pią Paź 20, 2017 12:08 am

- Co..? Kogo? - cofnęla się o krok gdy Salome ruszyła w jej stronę. Zmarszyczła brwi w całkowitym niezrozumieniu tego, co się tutaj własnie dzieje i o co ją pyta kobieta przed nią. Co się pojawiło? Miecz? Skąd miała wiedzieć?
Przeniosła wzrok na Raise.. na jej telefon. Odetchnęła głębiej i zakrztusiła się smrodem ciał. Rozkaszlała się.
- Może masz w nim latarkę? - zasugerowała. Wiekszosc teleofnow miało ja obecnie wbudowaną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Nie Paź 22, 2017 12:38 pm

Raisa dalej trzymała w drugiej ręce, tej niezajętej telefonem, wisiorek. Teraz, gdy może chwilowo dziewczyna od psa bardziej była zajęta nieznajomą ze schodów, jubilerka zaryzykowała schowanie naszyjnika do kieszeni oraz chwilę coś poszperała w telefonie, aby włączyć latarkę.
- Jak widać jest - odpowiedziała na pytanie Kid.
Następnie skierowała aparat tak, żeby bardziej sobie oświetlić najbliższą ścianę i może uda się zobaczyć też sufit, pokot z ludzi zdążyła się naoglądać i nawąchać. Powoli, bez nagłych ruchów, żeby nie prowokować żadnej z jej towarzyszek, ruszyła w stronę ściany naprzeciw schodów, gdy dotarła do niej, dalej uważała, żeby się nie potknąć na żadnym z umarłych, to ruszyła wzdłuż niej, chciała obejść pomieszczenie. Przy okazji przyjrzeć się ścianom, sufitowi.
- Czy te schody prowadzą gdzieś dalej? Czułaś jakiś przeciąg, przestrzeń, echo? - ponownie zwróciła się do Kid. Mogła coś wiedzieć, choć była równie skonfundowana, jak i one. - Po prostu chciałabym opuścić trupiarnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salome Abramo

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Wto Paź 24, 2017 11:06 pm

Zacisnęła zęby czując rosnącą irytację.
- Tatuaż, kurwa, na łydce. Skąd go masz? Od kiedy? - warknęła tracąc cierpliwość. Sprawa tautażu była dla niej strasznie ważna. Ciążyła jej, jak jeszcze nic w jej życiu. Nawet ścielące się u ich stóp trupy nie budziły w niej takiego przykrego, niecodzienniego uczucia jak te pieprzone twatuaże.
Zmużyła powieki, kiedy Raisa postanowiła rzucić nieco więcej światła na jaskinie. Salome na monent odwróciła się od rudej kobiety, by przykucnąć przy jednym z trupów. Gdy światło komórkowej latarki przypadkiem padło na ciało Salome przyjrzała mu się bliżej /. Nie była specjalistą, nie bardzo ogarniała temat zmian pośmiertnych, ani tej całej medycyny sądowej, ale trochę się trupów w życiu naoglądała. Również i nieboszczyków zwierząt które za młodu zabijała na różnorakie sposoby. Chyba potrafiła na oko ocenić czym była owa śmierć zadana... oraz ustalić czy delikwent nie gnije... Bo nie gniły prawda? A może jednak...
A ja chciałabym dowiedzieć się skąd mam ten pieprzony tatuaż - dodała swoją prośbę, powoli prostując się do normalnej pozycji. Bezwiednie śledziła wzrokiem towarzyszkę niedoli, która błyskając nikłym światłem miała na tyle oleju w głowie aby szukać wyjścia z tej niezręcznej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Krith
Admin
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Sro Paź 25, 2017 12:56 pm

Pytania policjantki padły niemalże natychmiast po słowach Kid, gdy tymczasem schowanie przez Raisę wisiorka było o tyle problematyczne, że łańcuszek na którym się znajdował okazał się zbyt krótki, aby przeciągnąć go przez głowę. Po krótkim macanym poszukiwaniu, jubilerce nie udało się znaleźć również zapięcia. Mogła więc nadal trzymać go przed sobą lub odłożyć na swój obojczyk.

Światło rozbłysło i nadało jakiś nikły kształt zajmowanej przez nich przestrzeni. Salome krótkim rzutem oka mogła ocenić, że trupy znajdujące się u podnóża schodów były rozsiepane mieczem. Cięcia były głębokie, proste i z całą pewnościa gruchoczące kości. Zupełnie inaczej niż u trupów leżących nieco dalej, skąd przyszła sama policjantka... Oględziny nie były jednak zbyt dokładne, ponieważ komórka zawierająca oświetlenie pozwalające jej dostrzec szczegóły przemieściła się dalej. Ciała nie gniły, choć z pewnością nie były już ciepłe.
Raisa, po przejściu około dziesięciu metrów dotarła do raczej gładkiej, lekko wilgotnej, kamiennej ściany, ciągnącej się w górę kolejnych paru metrów. Sufit jawił się gdzieś w górze, jako błyszcząca, zakrzywiona czerń. Gdy jubilerka zaczęła swój obchód, Salome kontynuowała przepytywanie Kid. Pytania dotyczące schodów i przeciągu padło na początku obchodu sali, minimalnie po tych zadanych przez policjantkę, mogły być też nieco zniekształcone odległością i pogłosem.

//rozliczenie inicjatywy: pytanie Salome/próba schowania wisiorka (którą widziała tylko Kid) > światło z telefonu/pobieżna ocena trupów przez Salome > pytanie Raisy+oględziny ściany//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kid
Admin
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Sro Paź 25, 2017 1:18 pm

- Co..? - malo inteligentne pytanie ale nie wymagajmy w chwili obecnej inteligentnych słów z jej ust. SPojrzała na swoje łydki w nikłym swietle latarki, mignely jej niebieskie slady, uniosla brwi
- Nie wiem - odparła po prostu, bo lepszej odpowiedzi nie miala.Potarła palcem jedna z linii.
SPojrzala na Raisę i pokiwala glowa.
- Tak. Tez chce stad wyjsc.. Jak najszybciej. - dla niej tatuaze nie byly wazne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salome Abramo

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Sro Paź 25, 2017 11:55 pm

Spojrzenie którym obdarowała rudowłosą nie należało do najprzyjemniejszych. Nie wie? Niczego? Cóż za nieuważna dziewucha. Salome mruknęła coś do siebie nie zaszczycając zagubionej kobiety kolejnym pytaniem. Odpuściła. Każda komórka jej ciała mówiła jej, że niczego więcej ciekawego od tej tutaj rudej się nie dowie. Bardziej interesujący stał się trup, a właściwie trupy. Cięcia, gładkie krawędzie nieco miażdżone dno... miecz. Ukradkiem nie obracając głowy spojrzała na miecz nowej znajomej. W głowie zapaliła się czerwona lampka. Czyżby to zagubione dziewczę dokonało tej masakry? A może zaledwie znalazła narzędzie zbrodni? Tak czy siak, trzeba pamiętać abynie odwracać się do niej plecami. Tak dla bezpieczeństwa. Obserwować i ewentualnie reagować. Nie mogła pozwolić aby rudowłosa zauważyła, że Salome w jakikolwiek sposób ją podejrzewa.
Tak czy siak, skoro ludzie leżący na podłodzę padli od miecza... raczej mało prawdopodobne aby to Abramo dokonała rzezi... Jakaś głęboko ukryta cząstka kobiety zajęczała ze smutkiem, poczuła echo rozczarowania gdzieś we wnętrzu swojego spaczonego umysłu. Jednakże... wracając do myślenia bardziej racjonalnego... Stało się dobrze. Jej praca powinna jeszcze kilka lat zapewnić jej stabilność i bezpieczeństwo.
- Znalazłaś coś? - - spytała Raisy. Nie czekając na odpowiedź postanowiła zająć się sprawą sama, a przynajmniej spróbować. Zwróciła swoje oczy w stronę Bestii.
- Auto! - wydała komendę, któej używała aby pies znalazł jej służbowe auto na parkingu... przydatne, szczególnie, że czasem łatwo zgubić je na większym parkingu... Jadnak czy pies jakolwiek zareaguje, a nawet jeśli to czy zna drogę prowadzącą na zewnątrz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Czw Paź 26, 2017 11:53 pm

Raisa była zaskoczona, że zapięcie zniknęło, było, zresztą inaczej nie mogłaby ubrać łańcuszka. Na razie poprzestała podtrzymywać wisiorek, więc wrócił na miejsce na obojczyku. W najgorszym wypadku zerwie go z szyi.
- Nic - odpowiedziała Salome.
Ruszyła wzdłuż ściany, wolną ręką sunęła po powierzchni. Raisa rozglądała się za przejściem, napisami lub jakimiś zdobieniami, czymś, co mogłoby wskazywać gdzie są.
Zmarszczyła brwi słysząc wydaną komendę przez kobietę, ale nie ogarniała tematów związanych z tresurą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Krith
Admin
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Pon Paź 30, 2017 9:11 am

Potarcie pasków na nagich łydkach nie przyniosło żadnych efektów. Nie były malunkami, które łatwo dawało się zetrzeć. Krótkowłosa dziewczyna z psem sugerowała, że to tatuaż, ale Kid nie przypominała sobie, żeby ktokolwiek jej go robił, a jej skóra pozostawała gładka, nienaruszona. Z drugiej strony ostatnie godziny, dni, a może nawet tygodnie były wycięte w życiorysu dość mocno, także rudowłosa niczego nie mogła być pewna. Gdy się pochylała, rzuciło jej się w oczy również to, że była ubrana w krótką, sięgającą kolan tunikę - coś na co nie zwróciła uwagi wcześniej. Wyszyta srebrną nicią kłująca wełna, przypominała ubiór, który czasem był możliwy do kupienia w rodzinnych stronach rudowłosej. Poczuła, że lekko kręci jej się w głowie. Miecz stał się rzeczywiście dobrym wsparciem, gdy powracała do równowagi. Delikatne wibracje płynące od niego przez ręce do kręgosłupa zdawały się być w jakiś dziwny sposób... kojące.

Psia towarzyszka Salome zaczęła się kręcić na wydaną komendę, w końcu podekscytowana pobiegła w kierunku miejsca w którym dziewczyna się obudziła. Krótkie szczeknięcie dobyło się z mroku. Było tam jednak wciąż ciemno, nie było również czuć jakiegokolwiek przeciągu, ani czegokolwiek co wskazywałoby na to, że rzeczywiście tam jest wyjście. Do uszu Salome dotarło tacie pazurami o kamień. Szuranie, jakby Bestia zaczęła kopać, choć w otaczającym ich materiale nie powinno to przynieść większego skutku.

Raisa opuszkami muskała chłód i wilgoć kamienia. Powierzchnia była mniej, czasem bardziej gładka, nieprzerwanie jednak śliska. Skupiając się na wrażeniu, opuściła głowę i w sumie dopiero po chwili zdała sobie sprawę z tego co widziała... Wzory, które spodziewała się znaleźć na ścianie znajdowały się na podłodze. W sumie niebyły to do końca wzory, ale wyżłobione w kamieniu linie, pojawiające się dość regularnie, rozpoczynające się około dziesięciu centymetrów od ściany. Biegnące wprost do miejsca w którym stała dziewczyna z mieczem. Tak przynajmniej można by dedukować, bowiem trupy zasłaniały pełnię obrazu. Raisa znalazła jednak kilka takich linii odsłoniętych na ponad metr, które wskazywały kierunek. W świetle latarki miała tez wrażenie, że spod ciał wystają też takie wyżłobienia łączące się z kanalikami, które przed chwilą odkryła. Jakby na podłożu była wielka sieć.

Nieoczekiwanie coś zadudniło nad nimi. Głośny dźwięk przypominał im odgłos tramwaju przejeżdżającego nad głową z perspektywy osoby znajdującej się w tunelu podziemnym. Był jednak dłuższy, cięższy, zwielokrotniony pogłosem miejsca. Wszystkie trzy podniosły odruchowo głowę w kierunku niewidocznego sufitu.
-Czas... - usta Raisy uformowały się mimowolnie, płuca wypuściły powietrze. Czuła oplatające klatką piersiową ciepło. Słowo było ciche, ale słyszalne dla pozostałych dwóch kobiet.
Salome przeszył chłód i dreszcz biegnący od barku na którym ledwie przed chwilą (a może było to kilka lat temu?) spoczęło czarne ptaszystko.
[n]-...na...[/b] - westchnęła rozmarzona, pełna tęsknoty i pragnienia. Jej głos zabrzmiał tak odmiennie od warknięć i szczeknięć, które wcześniej wyprowadzała do znalezionych w jamie osób.
Dłonie Kid zacisnęły się na rękojeści miecza. Nie kręciło jej się już w głowie. Wibracje biegnące od broni zeszły w dół po kręgosłupie, goszcząc w podbrzuszu, wywołujac przyjemne drżenie. Wizja, ta pierwsza, ta najkrwawsza z którą się obudziła w tym przeklętym miejscu nawiedziła ją powtórnie. Wąskie blade usta wykrzywił uśmiech, który nie był jej uśmiechem, choć tak bardzo był właśnie jej własnym. Ujęła broń, która była tak zaskakująco lekka, tak zaskakująco pasująca do szczupłych dłoni.
-...wojnę. - dokończyła twardo i nienawistnie, choć zarówno Raisa jak i Salome miały w sobie pewność, że słowa i emocje nie są wymierzone przeciwko nim.
Pragnienie wydostania się z klatki stawało się jeszcze silniejsze. Nie ze względu na ciała, czy chęć poznania odpowiedzi. Powołanie, jakie zaśpiewało w młodych żyłach było nie do odparcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Czw Lis 02, 2017 10:12 pm

Widząc żłobienia na posadzce Raisa kucnęła. Dotknęła kanalika chcąc sprawdzić, jak jest głębokie. Nawet chciała przepchnąć najbliżej niej leżące ciało, aby zobaczyć większy fragment sieci. Była ciekawa kto i w jakim celu to tu zrobił.
Wstała natychmiast, gdy rozległ się hałas. Czy ona to powiedziała? To był jej głos, jednak szybko zalało silne odczucie, żądza krwi. Teraz całkiem jasno zrozumiała, że była też odpowiedzialna za to spustoszenie je otaczające.
Raisa uniosła rękę do wisiorka, które pewnie było źródłem gorąca.
- Wy też to czujecie. - Nawet nie siliła się na pytanie. Widziała zmianę w Salome i Kid, która po prostu najzwyczajniej uniosła miecz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salome Abramo

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Nie Lis 05, 2017 11:14 pm

Salome nie ufała swoim współtowarzyszką. Jej oczy co jakiś czas mimowolnie obserwowały niemalże każdy ich ruch. Psu natomiast... cóż pies too zupełnie inna sprawa. Gdy Bestia zaczęła szukać pełna zapału Abramo uśmiechnęła się od ucha do ucha. Czuła, żę suka wyciągnie ją stąd, doprowadzając przy okazji do zagubionej Chilly. Ruszyła za czworonogiem, zapewne nie oddalając się zbytnio od pozostałych kobiet. Widząc jak Bestia szaleńczo drapie posadzkę, przyklękła przy niej dokłądnie ją oglądając. Czuła, że Bestia nie prowadzi ją na manowce. Tu znajdowało się wyjście. Kazała psu się odsunąć i nie dzieląc się z współwieźniami swoim odkryciem. Zaczęłą delikatnie ją obstukiwać posadzkę pięścią. Może pod spodem jest jakaś pusta przestrzeń? Może uda jej się przebić? Ukryty tunel? Tandetne drzwi w podłodzę prowadzące do jeszcze bardziej tandetnego tajmnego przejścia?
Odgłos dobiegający z góry skutecznie przerwał jej przemyślenia. Spoglądając w górę odruchowo sięgnęła po broń której niestety nie było w kaburze. Przeklęła głośno... i nagle cała złość wyleciała z niej jak z pękniętego balonika." Czas na wojnę" Proste słowa wypowiedziane przez trzy różne kompletnie obce dla siebie osoby miały niesamowitą moc. Salome poczuła, że tylko dzięki współpracy, z tymi kobietami... że tylko gdy będzie pracować z nimi w grupie uda jej się dostać to czego tak bardzo chcę. Tylko co to konkretnie było? Salome oblizała usta... Chciała mordować? Sprawiać ból? Była prawie,że pewna, że chodzi o to... mniejsza z tym. Po prostu cholernie chciała otrzymać nagrodę. Musi tylko wyciągnąć siebie i swoje nowe siostry z więzienia. Jej stosunke do kobiet zmiennił się w oka mgnieniu. Najwwyraźniej tautaż mocno uderzył jej do głowy bo nie zareagowała agresywnie nawet na uniesiony mmiecz Kid.
-Tak...- odpowedziała na pytanie pocierająć mimowolnie ramię. - Bestia coś wyczuła. - poinformowała uprzejmie. Najwyraźniej postanowiła spróbować nawiązać z nimi jakąś współpracę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kid
Admin
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Wto Lis 07, 2017 5:23 pm

- Mmm... - tyle była w stanie odpowiedzieć, bo uczucie, które ją objęło było.. tak przyjemne jak nie powinno być. Wydawało się nieodpowiednie, ale równocześnie wiedziała, że jest całkiem na miejscu i właśnie tak powinna się czuć, tak powinno być. Zmrużyła oczy, a ten nie-jej uśmiech, który okazał się właśnie jej własnym, tak bardzo wlasnym, wykrzywił jej twarz. Nie był piękny, był drapieżny.
Złapała miecz porządnie, jak na miecz przystało, a nie na podpórkę pod rękę. W jedną dloń, ze względu na jego lekkośc, wygodnę, dopasowanie. Był niesamowity. Piękny. Chciało się go używać. Wołał wręcz o to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Krith
Admin
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Sob Lis 11, 2017 7:36 pm

Bestia drapała o kamienną ścianę. Wrażliwe nozdrza Salome wychwyciły jednak coś jeszcze - woń świeżości, pozbawioną odoru trupów. Niestety nie dostrzegała nic co mogłoby wskazywać, że rzeczywiście jest tam przejście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kid
Admin
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Nie Lis 12, 2017 10:52 pm

- Chyba czas stąd wyjsć - uśmiechnęła się pod nosem Kid i przeszła przez pomieszczenie, pomiedzy ciałami. Uklękła przy miejscu, gdzie szczekał pies, zupelnie go ignorując i przesunęła palcami po podlodze, szukajac zrodla powiewu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Pią Lis 17, 2017 6:01 pm

Ta chwila pełna pomieszanych odczuć i emocji jakoś je zjednoczyła na chwilę. Zmiana w podejściu Salome do nich była zaskakująca. Skoro pies coś znalazł, to również Raisa podeszła do miejsca, w którym Bestia tak zapamiętale drapała w posadzkę. Może w świetle łatwiej będzie coś dostrzec. Raisa wolałaby, żeby jednak ewentualne przejście prowadziło w górę, a nie w głąb kompleksu. Tłoczenie się wokół małego miejsca nie miało sensu, więc starała się oświetlić wybrane miejsce i rozejrzeć się czy ciała wokół tego miejsca są inaczej ułożone lub czy na posadzce też obecne są rysy, jak w tamtym miejscu przy ścianie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salome Abramo

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Pią Lis 17, 2017 10:15 pm

Och jak dobrze było poczuć świeże powietrze. Salome zaciągnęła się nim mocno niczym dymem papierosowym i chwilę zatrzymała je w płucach. O tak wolność, słodka wolność. Za ścianą jest nagroda. Za ścianą czeka spełnienie u boku wspólniczek. W głowie Abramo wciąż kołatały się stare mgliste wspomnienia, sen... wszystko potęgowało ostatnie uczucie. Szaleństwo ogarniało jej zwykle chłodny umysł, miała ochotę odrzucić maskę ktorą nosiłą tak długo na swojej prawdziwej twarzy.
- Super. nagodzła psa króką pochwałą. - Dalej, dawaj, dawaj dawaj. - zachęcała psa do dalszego wysiłku ścierania pazurów o posadzkę. Niech kopie, Bestia miała najlepszy węch. To ona najlepiej wie gdzie jest źródło powietrza
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Krith
Admin
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Nie Lis 19, 2017 10:01 am

Powiew... to trochę za dużo powiedziane. Sugestia, zmiana konsystencji w otaczającej jej trupiarni. . Pies skrobał o posadzkę i ścianę. Dodatkowe oświetlenie dało im dostrzec, że faktura ściany nie jest jednolita, że znajdują się tam dwie odalone od siebie proste wgłębinia i jedno na wysokości około półtora metra od ziemi sugerowało istnienie przejścia, nawet jeśli teraz przysłania je kamienny blok.
Raisa dodatkowo obserwowała otoczenie, co dało jej również kilka informacji - rowki, odmienne od tych na ścianie, również biegły pajęczyną w kierunku schodków prowadzących od miejsca przebudzenia Kid. Ciała z kolei był rozszarpane, porozrywane, niekiedy pozbawione oczu. Brutalne, bestialskie spustoszenie, miało zdecydowanie odmienny charakter od tych, które widziała po drugiej stronie ich obecnego więzienia.
Pies drapał i drapał, ale jego poczynania nie przynosiły za wiele skutku na kamiennym otoczeniu. W pewnym momencie Bestia stanęła w miejscu i zastrzygła uszami rozglądając się czujnie. Pies napiął się i odwrócił łeb ku górze. Zaczął warczeć. Do uszu trzech kobiet dotarło skrobotanie. Najpierw na granicy słyszalności, ale po kilku uderzeniach serca wiadomym było, że narasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kid
Admin
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Pon Lis 20, 2017 12:22 am

- W dól? W bok? - rozejrzała sie po miejscu, w którym drapała Bestia, spojrzała na Raisę. W krótkim przebłysku myślenia na inne tematy uświadomiła sobie, że nie zna ich imion. Ale czy to miało znaczenie?
W dół, w dól.. nie wydawało jej isę to dobrym miejscem. Starała się zobaczyć coś więcej, mechanizm może? Może spróbować nadusić ten kamienny blok? Sprobowała. Co jej szkodzi. Przerwało jej chrobotanie, a raczej warczenie psa. Podniosła głowę w stronę sufitu.
- A może wyjscie jest w górze? Za.. tym krzesłem, skad przyszłam? - rzucila w przestrzeń, patrząc w górę wciąż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Wto Lis 21, 2017 11:01 am

Zawiesiła się chwilę na ciałach, ich obrażenia były odmiennie, to mogło znaczyć innego napastnika. Jeśli one za tym stoją, to tylko one czy mogą się spodziewać kogoś jeszcze. Albo po prostu dają sobą manipulować, że one to zrobiły. A jednak coś niezaprzeczalnie je połączyło. W końcu odrywa się i podchodzi za Kid do ściany z zagłębieniami. Przygląda się, stara znaleźć mechanizm, dotyka ściany, może coś wystaje lub jakieś rysy układają się w konkretny wzór, coś co mogło im podpowiedzieć, jak wyjść z tej sali.
- Od tych schodów również rozchodzi się sieć rys, ale - nie kończy, bo również zaczyna słyszeć skrobotanie. Znowu coś się dzieje tam wyżej, najpierw jeden hałas, teraz to. - Jej się to nie podoba - skinęła głową w stronę psa. Może w tych warunkach Bestia jest wytrącona z równowagi przez różne bodźce, a może powinny zaufać jej instynktowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Krith
Admin
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Wto Lis 21, 2017 10:44 pm

Rysy układały się w kształt portalu, przejścia, które było z zaskakującą precyzją zastawione idealnie dopasowanym blokiem. A jednak, dokładne oględziny wskazały na to, że po lewej stronie od drugiej z pionowych linii, na wysokości zwyczajowej klamki, znajdują się trzy wgłębienia o średnicy dość wąskich palców. Niewielkie, znajdujące się od siebie na wzajem w odległości około 5 centymetrów, mogłyby być wierzchołkami trójkąta równobocznego.
Rysy na podłodze były zgoła odmienne - przypominały raczej miniaturowe rynienki, w których o dziwo nie znajdowała się wcale zebrana krew, choć z otaczających je trupów powinno jej wyciec całkiem sporo. A trupy... tak właśnie, część z nich miała stroje podobne do Kid, co o ile jej nie rzuciło się w oczy, o tyle Raisa przy kolejnym spojrzeniu zwróciła na to uwagę.
Tymczasem skrobotanie narastało. Co więcej czujne ucho Kid wychwyciło towarzyszący dźwięk upadających na ziemię okruchów. Jakby tynk sypiący się na głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kid
Admin
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Sro Lis 22, 2017 9:51 pm

- Dziwne.. - zmruzyla oczy jakby spodziewala sie oberwać pyłem i okruszkami, osłoniła oczy ręką.
- Slyszałaś..? Jakby tynk spadał.. - rozejrzala sie jakby go szukala. spojrzala po trupach, spojrzala na sciane.
Podeszla do wgłębień i przesunęła palcem po wierzchu jednej z dziur.
- Poświecisz tu może? - zapytała Raisę, skoro ona miała latarkę w telefonie. Kid wyglądała jak wyciagnieta z innej epoki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisa Lorne

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 18/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Czw Lis 23, 2017 6:46 pm

Kiedy Kid zwróciła jej uwagę na dźwięk odpadającego tynku, to faktycznie również to usłyszała.
- Może jesteśmy pod metrem? - Ten hałas, po którym jakby się zespoliły, połączył na chwilę, teraz to. Nie wiedziała, co mają znaczyć te stroje. Skoro ruda była tak ubrana, to może coś wiedziała albo była z tym powiązana.
Zgodnie z jej prośbą przyświeciła na ścianę z portalem.
- Prawie Moria - skojarzenie samo jej się nasunęło. - Te otwory to są na klucze albo palce? Możesz uchwycić? - Nic innego jej już nie przychodziło do głowy, tu musiał być mechanizm, o ile faktycznie to było przejście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salome Abramo

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 14/08/2017

PisanieTemat: Re: Zielone oczy   Czw Lis 23, 2017 10:26 pm

Sama miała ochotę obnażyć zęby i zawarczeć w stronę niepokojącego dźwięku. Ufała swojemu psu jak nikomu innemu. Trzeba się stąd wynosić.
Zastanawiała się stanowczo za długo. Po porstu wpatrywała się w źródło dzięków najwyraźniej mając nadzieję na prześwietlenie kamiennego bloku swoim spojrzeniem.
Trzeba się zmywać. Potrząsnęła głową otrząsając się ze wszystkich emocji i deliaktniej paniki, która w niej narastała. Sufit spadnie im na głowę... albo coś wyjdzie z przeskrobanej dziury. Sądząc po ciałach, jeśli oczywiście wziąć pod uwagę, że to nie była sprawka szalonej zaćmionej Salome. To co skrobało... mogło być o wiele gorsze od ich trójki. Ruszyła w stronę dziewczyn wydając krótką komendę suce która powinna ruszyć za nią i olać paskudne dźwięki i psie przeczucia.
Delikatnie przepchnęła się na przód przyglądając się dziwnym otworom. Aż się prosi... kusi aby włożyć tam palucha. Salome zagryzła wargę i sięgnęła go swojego lewego ucha. Zwykle nosiła w nim dość długi metlowy kolczyk w kształcie szpikulca.
- Chwila. - mruknęła jeśli odnalazła znajomy kształt czubkami palców. Odpięła kolczyk i bez większego zastanowienia wepchnęła go w jedną z dziurek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zielone oczy   

Powrót do góry Go down
 
Zielone oczy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Zielone drzwi [Patronus]
» Zielone niebo. To co nigdy nie powinno się zdarzyć.
» Pole biwakowe
» Katakumby
» Zielone Urwisko

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Przeklęta Wioska :: Fabuła-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do: